›› Strona główna ›› Kontakt ›› Archiwum

Trasa

Przebieg

km

czas

poziom

mapa

nr 38

Przełęcz Kubalonka > Istebna > Jaworzynka > Trójstyk > Hrčava > Jablunkov > Třinec > Leszna Górna > Ustroń

70 km

8 h

średni

tak
483 Kb

Beskid Śląski - część druga, część pierwsza

Podczas drugiej wycieczki po Beskidzie Śląskim wybierzemy się do Istebnej, zwiedzimy miejsce gdzie łączą się trzy granice oraz odwiedzimy czeskie wsie i miasteczka. Jeśli ktoś z Was po raz pierwszy planuje wypad w Beskid Śląski to proponuję odwiedzić trasę nr 32 gdzie znajduje się recenzja naszej pierwszej wyprawy po tej części Polski.
Podróż rozpoczynamy na przełęczy Kubalonka, na której trwał remont drogi wojewódzkiej nr 941. Pracujący ciężki sprzęt, spory ruch samochodowy, unoszący się kurz - nie tak wyobrażaliśmy sobie początek wycieczki. Na szczęście prace budowlane trwały tylko na samej przełęczy i dalsza droga pozwalała w pełni cieszyć się górskim krajobrazem.
Jedziemy w kierunku Istebnej. Las się kończy i nasz oczom ukazuje się przepiękny górski krajobraz. Dookoła pola, łąki, rozsiane na stokach gospodarstwa rolne i pracujący ludzie. Droga prowadzi raz w dół raz pod górę lecz dopiero przed samą Istebną mamy cięższy podjazd.
We wsi postanawiamy chwilę odpocząć zwiedzając centralną część miejscowości. Przez niewielki park idziemy do kościoła p.w. Dobrego Pasterza. Kościół powstał w latach 1792-94 na miejscu drewnianej kaplicy. Przed kościołem stoi figura Matki Boskiej, a w parku pomnik poświęcony Pawłowi Stalmachowi. Warto udać się także na północne zbocze wzniesienia na którym stoi kościół. Rozciąga się stąd wspaniały widok - idealny do wykonania pięknych zdjęć.
Ruszamy w dalszą drogę do Jaworzynki. Droga podobnie jak poprzednio obfituje w liczne zjazdy i podjazdy. Nie są one jednak na tyle trudne aby mogły stanowić poważną barierę nie do pokonania nawet dla mniej wprawionego rowerzysty. Naszym celem jest trójstyk, a więc miejsce gdzie łączą się granice Polski, Słowacji i Czech. Po polskiej stronie do trójstyku prowadzi odremontowana asfaltowa droga, na końcu której znajdują się schody prowadzące do marmurowego obelisku symbolizującego granicę państwa. Po każdej części granicy znajduje się dokładnie taki sam obelisk różniący się tylko pisownią języka narodowego. Jednakże dokładniej rzecz badając prawdziwe miejsce gdzie krzyżują się trzy granice leży na dnie wąskiego wąwozu, nad którym wybudowano drewniany most prowadzący z Polski do Słowacji. Oczywiście można zejść w dół i stać jednocześnie na terenie trzech państw. Korzystamy wtedy ze ścieżki położonej po czeskiej stronie i po minucie jesteśmy na dole.
Oprócz Polaków miejsce to odwiedzają także licznie Czesi i Słowacy, co sprawia że mamy tutaj prawdziwą mieszankę narodowościową. Dla odwiedzających gości wybudowano stylowe altany pod dachem których można odpocząć, przyglądając się jednocześnie naszym sąsiadom.
Wracamy z powrotem do Jaworzynki, w której przy kościele p.w. św. Piotra i Pawła odbijamy w kierunku granicy z Czechami. Na granicy państwa stoi opuszczona budka celników, którą mijamy jadąc w kierunku wsi Hrčava. Biegnie tędy szlak rowerowy dlatego spotykamy po drodze wielu rowerzystów. Początkowa asfaltowa dróżka ciągnie się po samej granicy by kilka set metrów dalej wjechać już na terytorium Czech.
Hrčava jest to niewielka wieś licząca nie całych 300 mieszkańców. Jest to najbardziej na wschód wysunięta gmina w Republice Czeskiej. Głównymi zabytkami jakie można tutaj zobaczyć to przede wszystkim drewniany kościół p.w. Cyryla i Metodego, który 5 lipca przyciąga wielu wiernych i turystów na coroczny odpust parafialny. Częstym celem wycieczek jest także zabytkowa drewniana karczma oraz kapliczka Matki Boskiej z Lourdes, przy której bije cudowne źródło leczące wg podań choroby oczu. Woda także świetnie gasi pragnienie.
Naszym kolejnym celem wycieczki jest Jablunkov. Korzystamy więc z drogi prowadzącej do przełęczy Jabłonkowskiej, która niestety ma kilka podjazdów. Dojedziemy nią do granicy Czesko-Słowackiej i drogi krajowej nr 11 prowadzącej do Cieszyna. My jednak wybieramy drogę gminną biegnącą równolegle do ruchliwej szosy i podziwiamy z boku wysokie estakady drogi krajowej. Także i tutaj jest wiele wzniesień, które dodatkowo utrudniają dojazd do celu. Po kilkudziesięciu minutach docieramy do Jabłonkowa gdzie w centrum miasta odpoczywamy. Oprócz zabytkowej architektury nam Polakom rzucają sie w oczy polskie napisy na budynkach miasta, które świadczą o polskiej mniejszości znajdującej się w Jabłonkowie. Zainteresowanych tematem odsyłam do podręczników historycznych bogato opisujących dzieje tych ziem.
Dalsza część wyprawy do Třinca biegnie ruchliwą drogą nr 11 trzeba więc uważać na samochody. Góry pozostawiamy za sobą. Jedziemy niemal płaską drogą, słońce przypieka co raz bardziej. Trasa snuje się leniwie i dopiero w třinieckim parku odpoczywamy dłuższą chwilę. Zmęczenie i po południowa pora nie pozwala na zwiedzanie miasta. Udaje się nam za to zobaczyć z bliska największą w Republice Czeskiej hutę żelaza. Gigantyczny kompleks robi na nas wrażenie.
W Třincu postanawiamy wrócić już do Polski. Korzystając z przejścia granicznego w Lesznej Górnie wracamy do kraju. Wycieczkę postanawiamy zakończyć w Ustroniu, z którego można czy to autem czy pociągiem wrócić do domu.

Gdzie warto jeszcze zajrzeć:
- Oficjalna strona gminy Istebna
- Oficjalna strona miasta Jablunkova
- Oficjalna strona miasta Třinec
    więcej zdjęć w fotogalerii

   

   
Istebna.

   
Droga do Jaworzynki z przepięknymi widokami na okolicę.

       
Trójstyk.

       
Jadąc w kierunku Czech.

       
Hrčava.

   
Jablunkov.

   
Třinec.



/do góry/

Copyright © 2005-2012 trasyrowerowe.pl