›› Strona główna ›› Kontakt ›› Archiwum

Trasa

Przebieg

km

czas

poziom

mapa

nr 36

Tarnowskie Góry > Laryszów > Miedary > Wilkowice > Księży Las > Łubki > Jaśkowice > Pyskowice > Pyskowice - skansen

30 km

2 h

średni

tak
540 Kb

Pyskowice - klejnot wśród łąk i pól

W naszą kolejną wycieczkę wybierzemy się do Pyskowic - jednego z najstarszych miast Górnego Śląska. Przyglądając się mapie podczas planowania wycieczki zauważymy, że miasto otaczają pola lub łąki okolicznych wiosek. Taki scenariusz gwarantuje nam ciekawą wycieczkę pełną wiejskich krajobrazów.
Pierwsze zmianki o tej miejscowości pochodzą z 1256 r. i zawarte były w dokumencie biskupa Tomasza. Nazwa miejscowości pochodzi od imienia założyciela miasta "Pisca". Obecnie Pyskowice położone są po obu stronach rzeki Dramy, jednak w przeszłości rozlokowane były na niewielkim wzniesieniu gdzie do dzisiaj zachowała się zabytkowa architektura centrum miasta.
Wycieczkę rozpoczynamy w Tarnowskich Górach i z Rynku kierujemy rowery do dzielnicy Opatowice. Jej zabudowę możemy podziwiać ze wzniesienia, na którym stoi kościół pw. Matki Boskiej Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Patrząc dalej w kierunku zachodnim bez problemu dostrzeżemy pola i zabudowę Laryszowa, a w pogodne dni i Górę Świętej Anny. Stojąc na wzniesieniu warto lornetką objąć także północny widnokrąg, na którym rozciągają się ogromne połacie Lasów Tarnogórsko-Lublinieckich.
Asfaltową ulicą zjeżdżamy w dół, a potem w kierunku Laryszowa polną drogą Sielanka. Mniej więcej w połowie drogi między Opatowicami i Laryszowem spotkamy bunkier oraz rozlokowane wokoło stanowiska strzelnicze. To pozostałość po dawnym obszarze przygranicznym. Przed II wojną światową Laryszów leżał już po stronie niemieckiej.
Mijamy Laryszów, potem Miedary, Wilkowice i Księży Las - wioski znane nam z poprzednich wycieczek. Ze wzniesienia górującego nad Księżym Lasem przy dobrej pogodzie można dostrzec Beskidy, a nawet Sudety. W tym dniu pogoda jednak nam aż tak nie sprzyja i zadawalamy się lokalnym krajobrazem. Patrząc w kierunku południowym zauważymy niewielką wioskę wciśniętą w wąską dolinę. To Łubki, które postanawiamy odwiedzić. Z głównej szosy prowadzącej do Kamieńca skręcamy w prawo i dalej asfaltową drogą zjeżdżamy w dół do centrum wioski. Po drodze mijamy domy jednorodzinne i kapliczkę. Dookoła cisza, spokój zakłócony jedynie przez koguta i parskające konie na wybiegu.
Trudno w to uwierzyć, ale dociera tutaj komunikacja miejska. Na końcu wsi znajduje się pętla autobusowa, na której my skręcamy na zachód w polną drogę prowadzącą do Jaśkowic.
Teraz przez kilka kilometrów będziemy jechali polną drogą. Otaczać nas będą same pola, a szukając urozmaicenia w krajobrazie dostrzeżemy na horyzoncie pojedyncze gospodarstwa rolne. W takich warunkach docenimy ciszę, zapach wsi oraz wolną od samochodów drogę dającą możliwości swobodnej rozmowy podczas wspólnej jazdy rowerem.
Pyskowice przywitają nas "fińskimi" domkami stojącymi przy ul. Wyzwolenia. Zaraz za nimi stoją już socrealistyczne bloki osiedla, które mijamy i docieramy do starego miasta. Zabytkowy układ dróg, stare domy, remontowany rynek oddają wrażenie, że miasto posiada swoją kilku wiekową historię.
Odpocząć można na rynku przy fontannie lub w cieniu pod parasolkami. Zwiedzić można kościoły a także kręte wąskie uliczki biegnące wokół rynku. Nas jednak interesuje coś jeszcze. Postanawiamy odwiedzić skansen kolejowy położony niedaleko dworca kolejowego. W tym celu opuszczamy stare miasto i przecinając drogę krajową nr 94 i Dramę dojeżdżamy do tzw. Starych Pyskowic. Następnie drogą prowadzącą do Dzierżna docieramy do wiaduktów kolejowych, pod którymi znajdujemy schody prowadzące do skansenu.
Skansen prowadzony jest przez Towarzystwo Ochrony Zabytków Kolejnictwa i Organizacji Skansenów Pyskowice. Wejście jest bezpłatne, można wchodzić do lokomotyw i wagonów, należy jednak pamiętać o bezpieczeństwie, gdyż nie wszystkie eksponaty są jeszcze odrestaurowane i zabezpieczone. Obiekt nie jest mały i jest co podziwiać. Oprócz maszyn stojących na wolnym powietrzu możemy wejść do lokomotywowni i zwiedzić stojące tam parowozy TKp 4422 czy Pt 47 - 50. Przed wyruszeniem w trasę warto wcześniej zadzwonić do skansenu i dowiedzieć się o terminie jego otwarcia.
Pasjonaci pracujący w skansenie uczestniczą w wielu tematycznych imprezach organizowanych przez środowiska kolejowe i na pewno zwiedzającym turystom opowiedzą kilka ciekawych faktów związanych z daną lokomotywą czy wagonem. Część z parowozów jest dalej na chodzie i od czasu do czasu wyjeżdża na szlak kolejowy. Zainteresowanych czytelników odsyłam do strony internetowej podanej na końcu materiału.
W tym oto miejscu kończymy naszą kolejną wycieczkę rowerową. Życzę udanej pogody i niezapomnianych wrażeń z wybranej trasy. Do zobaczenia w następnej przygodzie.

Gdzie warto jeszcze zajrzeć:
- Oficjalna strona miasta Pyskowice
- Strona Towarzystwa Ochrony Zabytków Kolejnictwa w Pyskowicach
    więcej zdjęć w fotogalerii

Opatowice widziane ze wzniesienia.

   
Droga polna do Laryszowa. Po drodze spotkamy bunkier z czasów wojennych.


Jadąc drogą z Księżego Lasu do Kamieńca w szczerym polu tuż obok przystanku skecamy do Łubek.

Gdy miniemy Łubki ponownie jedziemy polami tym razem do Jaśkowic.

   

   

   
Pyskowice.

   

   
Skansen Zabytków Kolejnictwa w Pyskowicach.



/do góry/