›› Strona główna ›› Kontakt ›› Archiwum

Trasa

Przebieg

km

czas

poziom

mapa

nr 33

Szczawnica > Krościenko nad Dunajcem > Grywałd > Hałuszowa > Sromowce Wyżne > Cerveny Klastor > Velky Lipnik > Kamienka > Stara Lubovna > Jarabina > Litmanova > Jaworki > Szczawnica

90 km

12 h

trudny

tak
169 Kb

Wyprawa w Pieniny

Pieniny to osobliwe pasmo górskie stanowiące środkową część jednostki tektonicznej nazywanej Pienińskim Pasem Skałkowym. Długość tego pasa waha się w granicach ok. 600 km i ciągnie się łukiem od Wiednia do Rumuni.
W Polsce grzbiet Pienińskiego Pasa Skałkowego najlepiej jest widoczny tylko na pewnym 35 km odcinku ciągnącym się od okolic Dursztyna na zachodzie do Doliny Białej Wody i okolic Litmanovej na wschodzie.
Pasmo Pienin składa się z trzech podstawowych członów podzielonych przełomem Dunajca. Patrząc od strony zachodniej wyróżniamy: Pieniny Spiskie, następnie między Czorsztynem a Szczawnicą - Pieniny Właściwe oraz kończące się w okolicach Litmanovej - Małe Pieniny.
Budowa geologiczna Pienin jest bardzo skomplikowana lecz ogólnie można przyjąć, że góry te budują głównie jurajskie oraz dolno- i środkowokredowe skały wapienne.
Najpiękniejsze i najbardziej atrakcyjne są Pieniny Właściwe. Rozciągają się tylko na 12 km odcinku, ale za to imponują zjeżonymi turniami masywu Trzech Koron i przepięknym przełomem Dunajca cieszącym się opinią najładniejszego przełomu rzecznego Europy.
Najwyższym szczytem Pienin jest góra Wysoka wznosząca się 1050 m n.p.m. Na jej zboczach w 1961 r. utworzono rezerwat Wysokie Skałki, którego celem była ochrona górnoreglowego naturalnego lasu świerkowego. Ponadto w okolicach rezerwatu znajdują się takie perełki przyrodnicze jak: Wąwóz Homole i Dolina Białej Wody.
Wokół całego pasma Pienin rozlokowały się malownicze wsie i miasteczka góralskie z bogatą przeszłością historyczną. Rolę stolicy Pienin pełni uzdrowisko Szczawnica słynące z wód mineralnych, przepięknej architektury góralskiej i różnorakich atrakcji turystycznych.
Nasza wycieczka została tak zaplanowana, aby nie niszcząc przyrody Pienińskiego Parku Narodowego można było jak najlepiej zobaczyć piękno górskiej przyrody, poznać historię tych ziem, zachwycić się lokalną architekturą oraz skorzystać z atrakcji turystycznych przygotowanych przez gospodarzy.
W tym celu wykorzystamy przede wszystkich asfaltowe drogi wijące się między pienińskimi szczytami. Nie zabraknie jednak podjazdów oraz terenowych odcinków górskich.
Podróż rozpoczniemy i skończymy w Szczawnicy. Warto akurat to miasto wybrać za bazę noclegową, ponieważ łatwo stąd wyjechać i wrócić. Najcenniejszym prezentem jaki Szczawnica może ofiarować przyjezdnym to specyficznym mikroklimat i różnorakie źródła mineralne, od których wzięła się nazwa miasta. Szczawami właśnie tutejsi górale określali źródła z kwaśną wodą.
Pierwsze wzmianki o Szczawnicy pochodzą z 1413 r. kiedy to Władysław Jagiełło przekazał Abrahamowi z Goszyc 400 florenów i przy tej okazji wymienił Szczawnice: Wyżnią i Niżnią.
Dynamiczny rozwój Szczawnica przeżyła w połowie XIX w. Wtedy to zaczynają powstawać łazienki, budynki zdrojowe, pensjonaty, oprawiane są źródła mineralne, poszerzono Park Zdrojowy oraz zaczęto zapraszać do miasta sławnych ludzi.
W czasach dzisiejszych Szczawnica dalej pełni funkcję uzdrowiskową specjalizując się w leczeniu schorzeń narządów ruchu, chorób dróg oddechowych, przewodu pokarmowego i dróg moczowych.
Jadąc rowerem przez miasto zachwycać się można praktycznie wszystkim. Po pierwsze okalającymi Szczawnicę górami na zboczach, których stoją domki górali i letników; bardzo ładnie we wschodniej części miasta w architekturę wkomponowuje się rzeka Grajcarek; duża część budynków ozdobiona jest charakterystycznymi góralskimi akcentami; wspaniale jeździ się alejkami parkowymi i drogą rowerową wzdłuż rzeki; można obserwować i fotografować płynące Dunajcem tratwy i kajakarzy; przykuwa wzrok także Kortuńka stojąca pośrodku Dunajca.
A gdy zejdziemy z rowerów mamy do dyspozycji wyciąg na Palenicę, tor saneczkowy, pyszną kuchnię, spacery po górach no i oczywiście bazary z pamiątkami.

Jeżdżąc rowerem po mieście trzeba przede wszystkim uważać na tłok panujący w centrum i na głównych deptakach oraz samochody przeciskające się wąskimi uliczkami.
Opuszczamy Szczawnicę i asfaltową drogą wzdłuż Dunajca docieramy do Krościenka. Miejscowość jest nie co mniejsza w porównaniu ze Szczawnicą, ale z podań historycznych wynika, że starsza. Już na przełomie XII i XIII w. istniała tutaj osada służebna Zamku Pienińskiego. Dopiero w 1348 r. król Polski - Kazimierz Wielki - lokował miasto na prawie magdeburskim nazywając je "Crosno".
W Krościenku warto zobaczyć przede wszystkich zabytkowy układ urbanistyczny rynku oraz XIV w. kościół p.w. Wszystkich Świętych. Krościenko jest także bardzo dobrym i chyba najlepszym miejscem, z którego można wyruszyć na szczyt Trzy Korony u podnóża, którego wije się przełom Dunajca.
Przez miasto od stuleci przebiega ważny szlak handlowy, który dzisiaj występuje w postaci ruchliwej drogi łączącej Nowy Targ z Nowym Sączem. Dlatego jadąc rowerem przez wioskę trzeba bardzo uważać na wzmożony ruch samochodów osobowych i ciężarowych.
Opuszczamy Krościenko, ale jeszcze nie gminę. Jedziemy ruchliwą drogą prowadzącą do Nowego Targu, z której po 4 km skręcamy w prawo do Grywałdu. Jest to silnie rozczłonkowana wieś składająca się z wielu przysiółków położonych na stokach Lubania (1211 m n.p.m.) należącego do pasma górskiego nazywanego Gorcami.
Jadąc rzadko uczęszczaną jezdnią położoną w dolinie Wąskiego Potoku po ok. 1 km docieramy do jednego z najważniejszych zabytków tego rejonu. Na niewielkim pagórze stoi drewniany kościół z przełomu XV i XVI w. p.w. św. Marcina. Przekraczamy drewniany mostek i schodami podchodzimy wyżej, aby przyjrzeć się zabytkowi. Wy już teraz możecie poznać jego historię klikając tutaj.
Wracamy z powrotem na główną drogę prowadzącą do Nowego Targu. Pomoże nam ona dojechać do malutkiej wioski Hałuszowa leżącej tuż obok Pienińskiego Parku Narodowego.
Do tej pory podróż była w miarę prosta, gdyż odbywała się głównie w dolinach rzek i strumieni. Jadąc przez Hałuszową natkniemy się na pierwsze strome podjazdy, które okupione potem i wysiłkiem wyprowadzą nas na przełęcz Osice (668 m n.p.m.). Biegnie przez nią jedyna asfaltowa droga przekraczająca główny grzbiet Pienin.
My jednak nie porywamy się od razu na asfalt, ale wykorzystując szlak prowadzący do Czorsztyna jedziemy dalej na wschód. Polna droga doprowadza nas do miejsca, z którego rozciąga się fantastyczny widok na Jezioro Czorsztyńskie, Pieniny Spiskie, ruiny zamku w Czorsztynie, Niedzice z zamkiem oraz Tatry górujące daleko na horyzoncie.
W takim miejscu warto zrobić sobie dłuższą przerwę, wziąć aparat fotograficzny i wykonać wspaniałe zdjęcia.
Wracamy na przełęcz Osice i dalej już asfaltową drogą przedzieramy się przez główny grzbiet Pienin. Droga jest raz z górki, a raz pod górkę. Dookoła widzimy las, łąki, górskie szczyty, a w pewnych miejscach także wapienne skały stojące tuż obok drogi.
Gdy już przedrzemy się na drugą - południową - część Pienin naszym oczom ukaże się fantastyczny widok na dolinę Dunajca z Sromowcami Wyżnymi i Spiską Starą Wsią w roli osad ludzkich. Daleko na horyzoncie ponownie widzimy potężne pasma Tatr Wysokich po szczytach, których przetaczają się chmury.
Stojąc na poboczu jezdni obserwujemy jak asfaltowa droga, którą pojedziemy z każdym metrem dalej zamienia się w wstążkę wijącą się pośród pól i gubiącą się gdzieś w głębi doliny.
Ruszyliśmy, dość duże nachylenie stoku rozpędza nasze rowery do przyzwoitych prędkości tak, że po kilku minutach jesteśmy już na zaporze wodnej zbudowanej na Dunajcu. Tutaj obserwujemy przez chwilę Jezioro Sromowskie, następną zaporę w Niedzicy oraz zamek.
Następnie kierujemy się do granicy polsko-słowackiej, którą przekraczamy i asfaltową drogą jedziemy do Czerwonego Klasztoru.
Czerwony Klasztor słynie z zabytkowego zespołu poklasztornego wybudowanego w XIV w. przez braci z zakonu kartuzów. Teren byłego klasztoru jest podzielony na obszar ogólnie dostępny oraz muzealny, który można zwiedzać dopiero po zakupie biletu wstępu. Spacerując po dziedzińcu i między budynkami namacalnie dotykamy historii, a jeśli ktoś chciałby bardziej poznać dzieje tego byłego klasztoru wystarczy, że kliknie tutaj.
Obok klasztoru jest niewielki park, a przy nim stacja łodzi flisackich. Zmęczone nogi można odświeżyć w wodzie Dunajca lub Lipnika albo usiąść na kamieniach i podziwiać turnie Trzech Koron (982 m n.p.m.).
Na drugiej stronie Dunajca leżą Sromowce Niżne, do których można przejść mostem przystosowanym tylko do obsługi pieszych i rowerzystów.
Zostawiamy Czerwony Klasztor w tyle i doliną Lipnika jedziemy w kierunku Starej Lubowli. Droga jest spokojna bez stromych podjazdów i dużego ruchu samochodowego. Po naszej lewej stronie widzimy co chwilę nowe wychodnie skał wapiennych Pienin Małych wynurzające się między drzewami. Po prawej stronie mamy Magure Spiską, a tuż przy drodze wiejski krajobraz Słowacji.
Gdy minęliśmy Wielki Lipnik droga zrobiła się bardziej stroma i zaczęła podchodzić na przełęcz Strananske Sedlo (730 m n.p.m.). To z niej zielonym szlakiem można bardzo szybko dojść na najwyższy szczyt Pienin - Wysoką wznoszącą się 1050 m n.p.m.
Odpoczywamy chwilę podziwiając górski krajobraz. Po chwili opuszczamy przełęcz i jak się okazuje Pieniny i na kilka godzin wjeżdżamy do innej krainy geograficznej, a mianowicie Doliny Popradu. Za nim jednak tam dotrzemy odwiedzimy po drodze niewielką wioskę - Kamienka.
Każda miejscowość ma w sobie pewne elementy, o których z zaciekawieniem można opowiadać przyjaciołom. Nie inaczej było w przypadku Kamienki. Zaraz po wjeździe nie przykuła naszej uwagi niczym szczególnym; domy wzdłuż ulicy i ludzie siedzący w ogródkach. Dopiero po przybyciu do centrum zauważyliśmy pewien brak zmian po czasach komunistycznych jakie przecież dokonały się w wielu miastach i wsiach. Tutaj wręcz przeciwnie; sklepy i mini centrum handlowo-usługowe wyglądały jak kiedyś przed 1989 r.
Stojąc na głównym placu w centrum wsi zaglądamy do mapy. Okazuje się, że w pobliżu jest źródło z wodą mineralną, do którego prowadzą nawet znaki. Postanawiamy odnaleźć zdrój zwłaszcza, że zapasy wody już się nam skończyły. Niestety droga prowadzi zbyt wysoko w góry i żeby nie marnować energii prosimy lokalną ludność o wodę. Jednak to krótkie odbicie od głównej trasy naszej wycieczki pozwala nam odkryć i zobaczyć drugi charakterystyczny element Kamienki, a mianowicie je romską dzielnicę.
Jadąc dalej po kilku kilometrach docieramy do Starej Lubowli. Miasto nie zachwyca architekturą. Oprócz zabytkowego rynku dużo tutaj bloków z wielkiej płyty i zakładów przemysłowych. Po ulicach biegają romskie dzieci hałasując i śmiecąc.
Perełką miasta jest natomiast leżący kilka kilometrów od centrum zamek należący w przeszłości do rodu Lubomirskich. Stara Lubowla jak i okoliczne ziemie przez kilka stuleci należały do Rzeczypospolitej, która je utraciła podczas I rozbioru. Jak wielkie znaczenie dla naszego państwa miał kiedyś ten zamek niech świadczy fakt, że podczas "potopu szwedzkiego" przechowywano w nim polskie klejnoty koronne.
Wracamy z powrotem w góry. Chcemy dotrzeć do przełęczy Rozdziela (803 m n.p.m.), gdzie znajduje się polsko-słowackie przejście graniczne. W tym celu zbaczamy na drugorzędne drogi prowadzące do wiosek: Jarzębina i Litmanowa. Obydwie są niewielkie, leżące w małych dolinach górskich potoków. Dojazd nie jest skomplikowany i trudny choć mogą się zdarzyć trudniejsze podjazdy. W obydwu wioskach znajdują się świątynie greko-katolickie mówiące specyficznej historii tych ziem. O mieszkających tu ludziach niech świadczy także fakt, że przed wjazdem do Jarzębiny mamy tablicę z nazwą miejscowości wypisaną cyrylicą.
W okolicy Jarzębiny możemy także zobaczyć Jarabinski Przełom. Jest to niewielki kanion utworzony przez potok Mały Lipnik w wapiennym podłożu. Natomiast w Litmanowej na zboczach górskiego szczytu Ellaszówka (1024 m n.p.m.) stoi Sanktuarium Maryjne.
Gdy już dotrzemy na koniec wsi Litmanowa, skręcamy w szutrową drogę i zaczynamy podjaz na przełęcz Rozdziela. W pierwszym etapie droga nie jest trudna; zbocza górskie mają łagodne stoki, a droga jest szeroka. Jadąc widzimy głównie łąki, bacówki i wyżej położone połacie lasu.
Trzymając się szlaku przekraczamy strumień, za którym jest już coraz stromiej. W końcowym etapie podjazdu trzeba będzie zjechać z drogi i ścieżką pośród łąk dotrzeć do granicy państwa.
Żeby się nie zgubić trzeba jedynie pamiętać aby nie zjechać ze szlaku.
Przełęcz Rozdziela wita nas wspaniałym widokiem w kierunku Pienin i Doliny Białej Wody. Dodatkowo zachodzące słońce stwarza niesamowity nastrój, który i nam się udziela. Postanawiamy uwiecznić moment zachodu na zdjęciach.
Czekając na właściwy moment nie przypuszczaliśmy, że spotka nas za chwilę jeszcze jedna przygoda. Nasz spokój przerwały odgłosy beczących owiec i baranów wypasających się w okolicy. Po chwili ujrzeliśmy stado liczące kilkaset sztuk, które wręcz przetoczyło się przez nas i poszło dalej w swoją stronę. Niesamowite przeżycie.
Atrakcje gonią atrakcje. Zachód słońca w pełnej krasie.
Gdy zmierzch zaczął się pogłębiać wartko zjechaliśmy do Doliny Białej Wody i już w zupełnych ciemnościach z Jaworek asfaltową drogą zajechaliśmy do Szczawnicy gdzie zakończyła się wycieczka.

Gdzie warto jeszcze zajrzeć:
- Pieniński Park Narodowy
- Szczawnica - oficjalny serwis miasta
- Krościenko nad Dunajcem - oficjalny serwis gminy
- Grywałd - historia wsi i kościoła
- Czorsztyn - oficjalny serwis gminy
- Sromowce Wyżne - oficjalny serwis wsi
- Oficjalna strona gminy Cerveny Klastor
- O Czerwonym Klasztorze po polsku
- Oficjalna strona gminy Kamienka
- Oficjalna strona miasta Stara Lubovna
- Oficjalna strona gminy Litmanova
- Rezerwat Biała Woda
- Trochę informacji o Jaworkach
    więcej zdjęć w fotogalerii

   
Grajcarek w Szczawnicy.

   

   

   
Szczawnica.

   
Dunajec w Szczawnicy.

   
Krościenko nad Dunajcem.

Drewniany kościół p.w. św. Marcina w Grywałdzie.

Przełęcz Osice (668 m n.p.m.).

   
Widok na Sromowce Wyżne i Spiską Starą Wieś.

Droga wzdłuż Dunajca w kierunku Czerwonego Klasztoru.

   

   

   
Były klasztor braci z zakonu kartuzów i kamedułów w Czerwonym Klasztorze.

   
Dunajec w Czerwonym Klasztorze.

   
Strananske Sedlo (730 m n.p.m.).

   

   
Kamienka.

   
Stara Lubowla.

   
Jarabina.

   
Litmanova.

   

   
W drodze na przełęcz Rozdziela (803 m n.p.m.).

   
Przełęcz Rozdziela.

   
Zachód słońca w Pieninach.



/do góry/